12.04.2014

Rozdział 7

Wytrzeszczyłam oczy i jednocześnie szczęka sama mi opadła. To był on, to był chłopak ,w którym jestem zakochana i do dziś myślałam, że go nigdy nie spotkam, a tu co? Jest ze mną w klasie.
-Usiądź obok Lucy, tam jest jedyne wolne miejsce. - wytrąciła mnie z zamyśleń nauczycielka. Spojrzał na mnie z takim samym zdziwieniem jak ja wcześniej na niego. On jednak był bardziej szczęśliwy niż zdziwiony tak jakby wiedział, że tu będę.
-Hej! Teraz widzimy się na prawdę! - wykrzyczał po cichu siadając na przydzielone mu miejsce.
-No tak ale czy ty przypadkiem nie mieszkasz w Ameryce? - zapytałam zdziwiona.
-No w sumie to tak... ale przeprowadziłem się tutaj z myślą, że cię znajdę. Może mało się znamy ale coś mnie przyciąga do ciebie i czuję, że znamy się od małego. - wyznał.
-Rayanie! Nie wiem jak było w Ameryce ale tu gadać nie można!- krzyknęła Mr. Higgins.
-Dobrze, przepraszam. - powiedział Rayan i już siedział cicho do końca lekcji.
Kiedy zabrzmiał dzwonek wszyscy wybiegli na przerwę. Pomału dochodząc do mojej szafki poczułam jak ktoś zakrywa mi oczy i zaciąga w jakiś ciemny zaułek.
-Co się dzieje ? - zapytałam gdy odkryto mi oczy ale nie zauważyłam nikogo. Stojąc w ciemności i w ciszy poczułam jak ktoś obejmuje mnie w talii i przyciąga do siebie.
-Tu możemy pogadać bez uciszania. - wymruczał mi do ucha ktoś kogo znam. Obrócił mnie w swoją stronę i złapał moją twarz w dłonie. Zbliżył się pomału i zaczął mnie całować. Kiedy się odsunęłam by złapać oddech on szybko znów mnie przybliżył i swoim językiem pomuskał moje wargi pytając o pozwolenie czy może wsunąć swój język do mojej buzi. Kiedy przestał stałam oszołomiona przez to co właśnie się stało.
- Lucy Anno Shiper czy zostaniesz moją dziewczyną ? - zapytał trzymając mnie za dłonie.
-No nie wiem musiałabym sprawdzić jeszcze raz jak smakują twoje usta. - zażartowałam zadziornie.
- W tym akurat nie ma problemu. - uśmiechnął się łobuzersko i powtórzył czynność , którą wykonał wcześniej. Po tym szybko pokiwałam głową na znak, że się zgadzam pomimo krótkiej znajomości ale nie wiem jak wy ja wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Musnął moje wargi i złapał za rękę wychodząc na korytarz. Wszyscy gapili się na nas jakby zobaczyli Boga zstępującego na Ziemię. Idąc w stronę sali, w której zaraz mieliśmy mieć lekcje poczułam jak coś mnie szarpnęło za rękę i zaciągnęło do damskiej łazienki. Czy ja nie mogę spędzić normalnego dnia w tej szkole?!