- Co ty sobie wyobrażasz przyprowadzając do domu jakiegoś pijaka?!
- W takim razie skoro on jest pijakiem to ja też. - powiedziała lekko trzeźwa mama.
- No co ty nie powiesz? Nie wiesz, że w domu jest dziecko? - w takim stanie jakim był teraz tata nie widziałam go nigdy. Często się wkurzał co racja to racja ale żeby aż tak? Może i mama źle zrobiła ale ja robiłam gorsze rzeczy.
- Odsuń się ode mnie! Zadzwonię na policję !! - dla odmiany teraz mama krzyczała.
- Nic ci nie robię ale jeżeli jeszcze raz wywiniesz mi taki numer to możesz pożegnać się z domem. - odrzekł po cichu tata.
- Em wiecie nie chcę wam przeszkadzać ale ja chyba wyjdę, na razie tato. - uświadomiłam tatę i wyszłam. Mam już tego wszystkiego dość. Chcę już mieć te cholerne 18 lat i się wyprowadzić! Nie wiem gdzie, nie wiem za co ale na pewno nie będę tu dłużej siedzieć. Postanowiłam zadzwonić do Sary ona jedyna wiedziała co zrobić w takich sytuacjach, zawsze mnie pocieszała. Wyjęłam delikatnie telefon z kieszeni i szybko wybrałam numer.
- Sara? - zapytałam z nadzieją, że ma przy sobie telefon, a nie jej opiekunka.
- Tak, coś się stało?
- Em chyba tak. Możemy się spotkać?
- Poczekaj zapytam się Caitlin. - jej opiekunka tak sie nazywa.
- Jasne czekam.
- Mogę. Akurat ma dziś dobry humor. - mogłam poczuć jak się uśmiecha.
- To super spotkajmy się w parku.
- Jasne do zobaczenia.
- No pa.
Po schowaniu telefonu do mojej kurtki poszłam w stronę umówionego miejsca. Usiadłam na ławce i czekałam cierpliwie na przyjaciółkę. Miałam skrytą nadzieję, że pomoże mi przynajmniej poprawi trochę humor. Siedząc zamyślona w końcu zobaczyłam cień małej postaci przy drzewach. To Sara. Zawsze nie była zbyt wysoka. Podbiegłam i przytuliłam ją tak jakbym nie widziała jej dobrych paru lat, a widziałyśmy się jeszcze dziś.
- Matko nie uwierzysz jakiś koszmar!
- Co się stało?
- Nie wiem czy widziałaś mojego SMS'a ale nie możesz przychodzić do mnie przez jakiś czas...
- CO?!!- była tak samo zszokowana jak ja.
- Też jestem zła nie mogę się doczekać aż będę miała 18 lat wtedy się wyprowadzę a potem jak już ty też będziesz pełnoletnia wprowadzisz się do mnie i będziemy się widywać codziennie. - zapewniłam wtulając się w nią jak nigdy i zaczęłam płakać.
- Nie mogę się doczekać. Bardzo cię kocham. - przytuliła mnie mocniej chodź nie wiem czy to możliwe. Stałyśmy tak przez jakiś czas aż w końcu się ogarnęłyśmy, przetarłyśmy łzy i poszłyśmy usiąść na ławkę obie chyba byłyśmy już męczone tym całym przedstawieniem z naszym życiem.
- To super spotkajmy się w parku.
- Jasne do zobaczenia.
- No pa.
Po schowaniu telefonu do mojej kurtki poszłam w stronę umówionego miejsca. Usiadłam na ławce i czekałam cierpliwie na przyjaciółkę. Miałam skrytą nadzieję, że pomoże mi przynajmniej poprawi trochę humor. Siedząc zamyślona w końcu zobaczyłam cień małej postaci przy drzewach. To Sara. Zawsze nie była zbyt wysoka. Podbiegłam i przytuliłam ją tak jakbym nie widziała jej dobrych paru lat, a widziałyśmy się jeszcze dziś.
- Matko nie uwierzysz jakiś koszmar!
- Co się stało?
- Nie wiem czy widziałaś mojego SMS'a ale nie możesz przychodzić do mnie przez jakiś czas...
- CO?!!- była tak samo zszokowana jak ja.
- Też jestem zła nie mogę się doczekać aż będę miała 18 lat wtedy się wyprowadzę a potem jak już ty też będziesz pełnoletnia wprowadzisz się do mnie i będziemy się widywać codziennie. - zapewniłam wtulając się w nią jak nigdy i zaczęłam płakać.
- Nie mogę się doczekać. Bardzo cię kocham. - przytuliła mnie mocniej chodź nie wiem czy to możliwe. Stałyśmy tak przez jakiś czas aż w końcu się ogarnęłyśmy, przetarłyśmy łzy i poszłyśmy usiąść na ławkę obie chyba byłyśmy już męczone tym całym przedstawieniem z naszym życiem.

Świetny, szkoda tylko, że ma taką trudną sytuacje rodzinną ;c
OdpowiedzUsuńNo niestety :C
Usuń